Nieślubny się rozłożył, jakieś przeziębienie, chociaż nie wiem jaki udział w tej chorobie mają nerwy, będące jego udziałem. Idzie do lekarza, ale recepty i tak nie wykupimy, bo jak?
Nie wiem, nie myślę. Nie wybiegam myślą naprzód dalej niż do następnej godziny. Ciemność widzę. Ciemność!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz