Podobno będzie we wtorek. Jak (za co) przeżyć do wtorku, tego pan szef nie powiedział.
Zamiast wsparcia, zaserwowałam Nieślubnemu strzelanie z focha. Ten to ma do mnie cierpliwość, nawet się nie pokłóciliśmy, mimo mojego zachowania. Z resztą profilaktycznie wycofałam się do łóżka, by przespać największe rażenie własne i nie skrzywdzić nikogo. To było nie do opanowania w inny sposób.
Dziś już spokój. Grabarza. Co się będę chlastać, lepiej się pouczę. Do wtorku coraz bliżej...
Zamiast wsparcia, zaserwowałam Nieślubnemu strzelanie z focha. Ten to ma do mnie cierpliwość, nawet się nie pokłóciliśmy, mimo mojego zachowania. Z resztą profilaktycznie wycofałam się do łóżka, by przespać największe rażenie własne i nie skrzywdzić nikogo. To było nie do opanowania w inny sposób.
Dziś już spokój. Grabarza. Co się będę chlastać, lepiej się pouczę. Do wtorku coraz bliżej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz