Za oknem ciemno, zimno. W szlafroku snuję się między kuchnią a pokojem. Z kubkiem kawy zasiadam do komputera, który mruczy do mnie przyjaźnie. Nieślubnego już nie ma, Misza jeszcze śpi. Ja i poranek. Jeszcze nic nie muszę i jeszcze mogę zdziałać wszystko. Ten dzień należy do mnie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz