niedziela, 11 grudnia 2011

A jeśli..

A jeśli nie zapłaci we wtorek? Staram się o tym nie myśleć, bo po co się bez potrzeby (mam nadzieję) martwić na zapas. No ale jeśli? Ogarnia mnie przerażenie...
Pewnie pożyczę od mamy. Zawsze zadziwia mnie fakt, jak zmienia się w takich sytuacjach wartość pieniądza. Pożyczona od rodziców stówa wcale nie łata dziury finansowej, jest kroplą w morzu, nie starcza na nic, jest po prostu niczym. A oddać ją jest tak trudno, jakby to były jakieś miliony... Nienawidzę pożyczania pieniędzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz