Jak wspominałam ostatnio, zamotałam się jak kłębek. I nie wiem , gdzie jest początek tej nitki, a bardzo chciałabym ją rozsupłać.
Przychodzi mi do głowy, że zadu żo biorę na siebie, bo za dużo chcę zrobić. W konsekwencji nie robię nic, bo nadmiar rzeczy do wykonania mnie przerasta. Aktualnie: Powinnam szukać pracy, ale koniec szkoły wymaga ode nie dużo wysiłku, czasu i zaangażowania. Powinnam pisać prace, przygotowywać się do egzaminów, jednocześnie mam na głowie praktykę, której też nie mogę już dłużej przekładać. Do tego mój grecki taki zaniedbany, leży w kąciku i kwili cichutko.
A przecież przydałoby się wziąć za siebie w kwestii odchudzania. Przecież jestem bezrobotną panią domu, więc powinnam mieć idealny porządek, codziennie pyszne obiadki, spędzać czas z dzieckiem.
Już nie wspominam o takich pierdołach jak blogi do prowadzenia i czytania, porządkowanie plików w komputerze, maile do przyjaciół.
Jak kretynka wzięłam na siebie ostatnio charytatywne zlecenie, którym też się nie zajmuję, bo przecież "nie mam czasu".
Plan na dziś jest taki, że wypiszę sobie wszystko, co mam do zrobienia. Jak najbardziej szczegółowo. Muszę miec wszystko przed oczami, by na spokojnie zastanowić się jak to ugryźć.
Miejmy nadzieję, że się uda, bo z moimi planami nie bardzo mi ostatnio po drodze. Głowa nadal nie ufarbowana.
Przychodzi mi do głowy, że zadu żo biorę na siebie, bo za dużo chcę zrobić. W konsekwencji nie robię nic, bo nadmiar rzeczy do wykonania mnie przerasta. Aktualnie: Powinnam szukać pracy, ale koniec szkoły wymaga ode nie dużo wysiłku, czasu i zaangażowania. Powinnam pisać prace, przygotowywać się do egzaminów, jednocześnie mam na głowie praktykę, której też nie mogę już dłużej przekładać. Do tego mój grecki taki zaniedbany, leży w kąciku i kwili cichutko.
A przecież przydałoby się wziąć za siebie w kwestii odchudzania. Przecież jestem bezrobotną panią domu, więc powinnam mieć idealny porządek, codziennie pyszne obiadki, spędzać czas z dzieckiem.
Już nie wspominam o takich pierdołach jak blogi do prowadzenia i czytania, porządkowanie plików w komputerze, maile do przyjaciół.
Jak kretynka wzięłam na siebie ostatnio charytatywne zlecenie, którym też się nie zajmuję, bo przecież "nie mam czasu".
Plan na dziś jest taki, że wypiszę sobie wszystko, co mam do zrobienia. Jak najbardziej szczegółowo. Muszę miec wszystko przed oczami, by na spokojnie zastanowić się jak to ugryźć.
Miejmy nadzieję, że się uda, bo z moimi planami nie bardzo mi ostatnio po drodze. Głowa nadal nie ufarbowana.
jak milo czytac to wiedzac ze z gola w inny rytm wpadlas :))
OdpowiedzUsuńJa jak to ja, raz biegiem, raz w bezruchu:)
OdpowiedzUsuń