Ano średnio, mogłoby być lepiej i byłoby, gdyby nie nagromadzenie różnych niesprzyjających wydarzeń, oraz moje odkładanie wszystkiego na później.
Ale nie jest też źle. Stworzony przeze mnie plan dnia jest najlepszym, jaki do tej pory wymyśliłam. I mam zamiar się go trzymać.
Zajęć szkolnych ubywa. To dobrze. Jednocześnie zaczyna się gorączka egzaminacyjna i to już gorzej. Pociesza, dopinguje i mobilizuje mnie fakt, że z każdym dniem, tygodniem zbliżam się do mety. Prawdę mówiąc, to, że kończę szkołę, zdobywam nowy zawód, mam gdzieś. Najważniejsze jest to, że już za chwileczkę, już za momencik nie będzie żadnych prac do pisania, zaliczeń, egzaminów do zdania. Będę tylko ja i grecki. I tego momentu już nie mogę się doczekać.
Ale ale musi być. Tak zaniedbałam naukę, że nie mam teraz zielonego pojęcia, jak do niej wrócić, od czego zacząć, jaką drogę obrać. Nie mam planu ani pomysłu na tę naukę. Mam za to nadzieję, że zanim nadejdzie godzina zero - będę gotowa i będę wiedziała, w którą stronę pójść.
Ale nie jest też źle. Stworzony przeze mnie plan dnia jest najlepszym, jaki do tej pory wymyśliłam. I mam zamiar się go trzymać.
Zajęć szkolnych ubywa. To dobrze. Jednocześnie zaczyna się gorączka egzaminacyjna i to już gorzej. Pociesza, dopinguje i mobilizuje mnie fakt, że z każdym dniem, tygodniem zbliżam się do mety. Prawdę mówiąc, to, że kończę szkołę, zdobywam nowy zawód, mam gdzieś. Najważniejsze jest to, że już za chwileczkę, już za momencik nie będzie żadnych prac do pisania, zaliczeń, egzaminów do zdania. Będę tylko ja i grecki. I tego momentu już nie mogę się doczekać.
Ale ale musi być. Tak zaniedbałam naukę, że nie mam teraz zielonego pojęcia, jak do niej wrócić, od czego zacząć, jaką drogę obrać. Nie mam planu ani pomysłu na tę naukę. Mam za to nadzieję, że zanim nadejdzie godzina zero - będę gotowa i będę wiedziała, w którą stronę pójść.