poniedziałek, 17 października 2011

Psychicznie

Po wizycie u lekarza, nafaszerowana witaminami, czuję się jeszcze gorzej niż przed. Jeszcze bardziej mi się nie chce i jeszcze bardziej jestem zmęczona życiem, którego nie mam, bo co to za życie - takie snucie się z kąta w kąt.
Radzę sobie tylko z tym, co nieodzowne, co ma termin. A więc wizyta u dziecka w szkole, wizyta w Urzędzie Pracy, u lekarza, czy gdziekolwiek indziej. Wszystko co można odłożyć na bliżej nieokreślone jutro - odkładam. A więc jutro kupię jakieś owoce, może dodadzą energii, jutro poszukam pracy, jutro posprzątam, poćwiczę, napiszę pracę do szkoły, pouczę się greckiego, obetnę paznokcie itd.
Psychiatry też poszukam jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz