Nafaszerowana super-cudownymi witaminami czekałam w napięciu na ich niesamowite działanie. Nie doczekałam się. Nieślubnemu zapłonęły oskrzela i jak się można domyślić, chwilę później i mnie sponiewierało jakieś paskudztwo. Chęć do życia oraz każdą próbę podjęcia jakiejkolwiek aktywności zabija niemoc fizyczna. Osłabienie, zawroty głowy... Obecnie nie sprawdza się przysłowie, że chcieć to móc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz