czwartek, 15 września 2011

Złośliwość rzeczy martwych

Nie przewidziałam, że może mi się schrzanić oprogramowanie na którym aktualnie pracuję, i które jest mi niezbędne jak tlen, by działać dalej. Jestem w czarnej ..... . Dzisiejszy dzień można spisać na straty. Fuck!

Dobra, dobra, mam co robić, zajmę się czymś innym. Ale i tak jestem wściekła maksymalnie. Mogę, nie? Poza tym, co z tego, że zrealizuję co innego, skoro w tej chwili number one jet ten chromolony kurs? I tego dnia już nie odzyskam... wrrr

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz