Zadziwiające jak przewrotnie/złośliwie działa umysł, psychika, organizm ludzki, czy jakkolwiek by tego nie nazwać.
Im mniej mam czasu, im bardziej powinnam sobie odpuścić pisanie, tym bardziej czuję ten mój przymus wewnętrzny by natychmiast podzielić się tym, co mi się w tej łepetynie kłębi. Nie inaczej jest i teraz. W ogóle nie powinno mnie być przy komputerze, nie mówiąc o tym, że na blogu tym bardziej. Ale co ja poradzę - czasem człowiek musi...
Cała nadzieja w tym, że ilość przemyśleń, które "muszę" przekonwertować we wpis blogowy przerodzi się w końcu w jakość...
Im mniej mam czasu, im bardziej powinnam sobie odpuścić pisanie, tym bardziej czuję ten mój przymus wewnętrzny by natychmiast podzielić się tym, co mi się w tej łepetynie kłębi. Nie inaczej jest i teraz. W ogóle nie powinno mnie być przy komputerze, nie mówiąc o tym, że na blogu tym bardziej. Ale co ja poradzę - czasem człowiek musi...
Cała nadzieja w tym, że ilość przemyśleń, które "muszę" przekonwertować we wpis blogowy przerodzi się w końcu w jakość...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz