wtorek, 6 września 2011

Urodziny

Były milsze niż się spodziewałam, tym bardziej, że w ogóle nie miałam ochoty ich obchodzić. Nieślubny wygrał w plebiscycie na największe zaskoczenie życia!
I to by było na tyle. Wracamy do prozy życia. Nic, kompletnie nic mi się nie chce. Czyli nic nowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz