Czuję się zaszczuta, zapędzona w kąt, zamknięta w klatce. Czuję jakbym zaraz miała się rozpaść na kawałki. Brakuje mi słonka, wiatru, wody, gór, przestrzeni.
Jak zwykle nie ma jak wyjechać nad wodę, jak zwykle nie ma pieniędzy na góry, jak zwykle wszystko jest ważniejsze.
Ogłaszam bunt. W głębokim poważaniu mam swoją listę zadań, sprzątanie i gotowanie. Idę się opalać na balkon. Tyle mojego.
Jak zwykle nie ma jak wyjechać nad wodę, jak zwykle nie ma pieniędzy na góry, jak zwykle wszystko jest ważniejsze.
Ogłaszam bunt. W głębokim poważaniu mam swoją listę zadań, sprzątanie i gotowanie. Idę się opalać na balkon. Tyle mojego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz