Środa.
Tak, środa, to dobry dzień, by zmienić swoje życie. Doskonały. Pora w końcu przestać się mazać, a zacząć działać. Żyć aktywnie, twórczo, produktywnie, rozwijać się. Tak! Właśnie dziś zacznę!
Start! Środa, godzina 5,30, Nieślubny właśnie wyszedł do pracy, a skoro się obudziłam, to bardzo dobrze, nie wolno przesypiać życia! Będzie więcej czasu na samorealizację!Dzień zaczynamy od szklanki wody - to na wypłukanie toksyn z organizmu i podkręcenie metabolizmu. Potem śniadanie - do pół godziny po wstaniu. To również podkręca metabolizm, a mi na tym zależy, bo przecież muszę schudnąć w końcu. I gimnastyka, to ważne!
Jakaś rozespana jestem i ssie mnie w żołądku strasznie, ale nie jestem w stanie przygotowywać jeszcze śniadania. Zaleję się kawą, będzie szybciej, oszukam trochę żołądek! A z tą wodą to zacznę od jutra.
Z kawą wędruję do komputera. Na przebudzenie. Odpiszę na maila, poczytam coś. Tak, koniecznie trzeba przejrzeć blogi. Te o nauce języków (trzeba wrócić do nauki greckiego - zaniedbałam go ostatnio) i te o motywacji, samorozwoju (muszę się odpowiednio zmotywować). Kurcze, ale fajnie. Ludzie się uczą. Ładnie sobie realizuję te plany nauki. I tak po kolei osiągają kolejne sukcesy. Ze mną też tak będzie! Przecież mogę, nie?
O rany, już 6,30, godzinę tu siedzę! No dobra, to jeszcze fajeczka, zajrzę w tym czasie na te "normalne", życiowe blogi i biorę się do roboty. Fajnie sobie ludzie żyją i fajnie piszą. Ja tak nie umiem. Może dlatego, że u mnie się nic nie dzieje. Siedzę tylko w domu, sprzątam, prasuję, nuda. O, jeszcze tam dawno nie zaglądałam.... Rozpisała się dziewczyna ostatnio!
Zapaliłabym ale fajki mi się skończyły. Kiosk już otwarty, ale trzeba by się umyć, włosy ujarzmić, bo wczoraj poszłam spać z mokrymi i siano mam w tej chwili na głowie... Ale miałam poćwiczyć... No dobra, to zapalę, poćwiczę i opłukam się szybko jeszcze raz. Nie ma problemu. Już idę, zerknę tylko jeszcze na FB i NK...
- Cześć, mamo!
O jej, no to już poćwiczyłam:( Nie zdążyłam tego zrobić zanim Misza się obudzi. No dobra, to poćwiczę jutro. A teraz zrobię nową notkę na bloga. Tak, to dobry pomysł!
Co? Już dziewiąta? O matko, jak ten czas leci, a ja w lesie... Trzeba się brać za sprzątanie. Aaaa.. ale przecież śniadanie miałam zjeść, to idę do kuchni. Ale tu bałagan. Dlaczego jestem jedyną osobą w tym domu zdolną do mycia garów? W sumie to trzeba było je umyć wieczorem, dziś miałabym mniej roboty... No dobra, dzisiaj tak zrobię. Przed pójściem spać będę miała porządek. Śniadanko, fajeczka... druga kawka... No to bierzemy się za sprzątanie, skończę tylko czytać ten artykuł.
Włączamy muzyczkę, coby się lepiej sprzątało. Odpalę też gadu, może Bet będzie mogła pogadać z pracy... O! cześć Aga, u mnie nic nowego, sprzątam właśnie... potem mam kupę prasowania... A w ogóle jest jakoś do kitu. Nic mi nie wychodzi...Będę za chwilę, pozmywam gary...No już...
Kurcze, właściwie łazienka wymaga już gruntownego sprzątania. Ale to jutro, dziś jest już późno, dziś takie codzienne zrobię.
Jeszcze tylko podłogi zostały do zmycia. Ale zrobię sobie kawkę, bo jakoś mi się spać chce. To gdzie masz tę imprezę Aguś? Fajnie... Nie, ja nigdzie nie chodzę, wiesz jak jest... kasa...
Nic ta kawa nie działa. Ledwo żyję. Machnę tę podłogę i zdrzemnę się troszkę, jeszcze tyle mam do zrobienia. W takim stanie i tak się do niczego nie nadaję...
O rany, czternasta dochodzi. Jakiś obiad trzeba robić. Co by tu... Nie, najpierw kawka, bo się nie obudzę. Przy okazji sprawdzę maila. Pusto. A, oferty pracy trzeba przejrzeć... Znowu nic nie ma. Lipa. No to obiad. Kurcze, trzeba jakieś zakupy... No to makijaż... A gdyby tak inaczej ułożyć włosy?? O, tak jest nieźle. Ale późno już. Kupię dziś jakąś mrożonkę. Jutro już zrobię prawdziwy obiad. Ciekawe czy coś nowego pojawiło się na blogach językowych... Kurcze, miałam się uczyć dziś... Ile komentarzy! Ciekawe co piszą? Racja, trzeba się uczyć codziennie. Ja tez tak będę!
Hmmm... co ja właściwie miałam dziś robić? Bez sensu, na robienie kursu to już dziś za późno. Nie, w ogóle wszystko nie tak. Trzeba sobie rozpisać szczegółowy plan. Tamten był beznadziejny, bo nic nie wychodzi. A w ogóle to kiedy ja mam to wszystko robić? Ciągle tylko gary, sprzątanie, Co ja jestem, służąca? Nikt mi nie może pomóc? Mam tego dość!
Kochanie? Już jesteś? To już tak późno? Opowiadaj, co w pracy? Zjesz coś? Kawkę Ci zrobić? Nie, no pewnie włącz sobie wiadomości. Film się zaczyna, obejrzymy? No miałam się dzisiaj uczyć, ale jakoś brakło czasu. W ogóle jakaś zmęczona się czuję. Pójdę dziś wcześnie spać. Tak, jak się porządnie wyśpię, to jutro będę miała więcej energii do działania. Jutro na pewno się uda.
Robię sobie kanapki, chce ktoś? Proszę bardzo. Ja sobie jeszcze tylko maila sprawdzę. O, Ewcia napisała... uczy się, nie to, co ja. Dobra, od jutra biorę się za siebie. A co tam na FB? O, Kasia była. Kasia mówi, że mam depresję. Jakbym sama nie wiedziała. jak tu nie mieć, jak ciągle w kółko to samo. Brak kasy, nuda, sprzątanie... Ciekawe co w necie na ten temat piszą... Co już północ??? Nie, no nie będę o tej porze myć garów, rano umyję...
Tak, środa, to dobry dzień, by zmienić swoje życie. Doskonały. Pora w końcu przestać się mazać, a zacząć działać. Żyć aktywnie, twórczo, produktywnie, rozwijać się. Tak! Właśnie dziś zacznę!
Start! Środa, godzina 5,30, Nieślubny właśnie wyszedł do pracy, a skoro się obudziłam, to bardzo dobrze, nie wolno przesypiać życia! Będzie więcej czasu na samorealizację!Dzień zaczynamy od szklanki wody - to na wypłukanie toksyn z organizmu i podkręcenie metabolizmu. Potem śniadanie - do pół godziny po wstaniu. To również podkręca metabolizm, a mi na tym zależy, bo przecież muszę schudnąć w końcu. I gimnastyka, to ważne!
Jakaś rozespana jestem i ssie mnie w żołądku strasznie, ale nie jestem w stanie przygotowywać jeszcze śniadania. Zaleję się kawą, będzie szybciej, oszukam trochę żołądek! A z tą wodą to zacznę od jutra.
Z kawą wędruję do komputera. Na przebudzenie. Odpiszę na maila, poczytam coś. Tak, koniecznie trzeba przejrzeć blogi. Te o nauce języków (trzeba wrócić do nauki greckiego - zaniedbałam go ostatnio) i te o motywacji, samorozwoju (muszę się odpowiednio zmotywować). Kurcze, ale fajnie. Ludzie się uczą. Ładnie sobie realizuję te plany nauki. I tak po kolei osiągają kolejne sukcesy. Ze mną też tak będzie! Przecież mogę, nie?
O rany, już 6,30, godzinę tu siedzę! No dobra, to jeszcze fajeczka, zajrzę w tym czasie na te "normalne", życiowe blogi i biorę się do roboty. Fajnie sobie ludzie żyją i fajnie piszą. Ja tak nie umiem. Może dlatego, że u mnie się nic nie dzieje. Siedzę tylko w domu, sprzątam, prasuję, nuda. O, jeszcze tam dawno nie zaglądałam.... Rozpisała się dziewczyna ostatnio!
Zapaliłabym ale fajki mi się skończyły. Kiosk już otwarty, ale trzeba by się umyć, włosy ujarzmić, bo wczoraj poszłam spać z mokrymi i siano mam w tej chwili na głowie... Ale miałam poćwiczyć... No dobra, to zapalę, poćwiczę i opłukam się szybko jeszcze raz. Nie ma problemu. Już idę, zerknę tylko jeszcze na FB i NK...
- Cześć, mamo!
O jej, no to już poćwiczyłam:( Nie zdążyłam tego zrobić zanim Misza się obudzi. No dobra, to poćwiczę jutro. A teraz zrobię nową notkę na bloga. Tak, to dobry pomysł!
Co? Już dziewiąta? O matko, jak ten czas leci, a ja w lesie... Trzeba się brać za sprzątanie. Aaaa.. ale przecież śniadanie miałam zjeść, to idę do kuchni. Ale tu bałagan. Dlaczego jestem jedyną osobą w tym domu zdolną do mycia garów? W sumie to trzeba było je umyć wieczorem, dziś miałabym mniej roboty... No dobra, dzisiaj tak zrobię. Przed pójściem spać będę miała porządek. Śniadanko, fajeczka... druga kawka... No to bierzemy się za sprzątanie, skończę tylko czytać ten artykuł.
Włączamy muzyczkę, coby się lepiej sprzątało. Odpalę też gadu, może Bet będzie mogła pogadać z pracy... O! cześć Aga, u mnie nic nowego, sprzątam właśnie... potem mam kupę prasowania... A w ogóle jest jakoś do kitu. Nic mi nie wychodzi...Będę za chwilę, pozmywam gary...No już...
Kurcze, właściwie łazienka wymaga już gruntownego sprzątania. Ale to jutro, dziś jest już późno, dziś takie codzienne zrobię.
Jeszcze tylko podłogi zostały do zmycia. Ale zrobię sobie kawkę, bo jakoś mi się spać chce. To gdzie masz tę imprezę Aguś? Fajnie... Nie, ja nigdzie nie chodzę, wiesz jak jest... kasa...
Nic ta kawa nie działa. Ledwo żyję. Machnę tę podłogę i zdrzemnę się troszkę, jeszcze tyle mam do zrobienia. W takim stanie i tak się do niczego nie nadaję...
O rany, czternasta dochodzi. Jakiś obiad trzeba robić. Co by tu... Nie, najpierw kawka, bo się nie obudzę. Przy okazji sprawdzę maila. Pusto. A, oferty pracy trzeba przejrzeć... Znowu nic nie ma. Lipa. No to obiad. Kurcze, trzeba jakieś zakupy... No to makijaż... A gdyby tak inaczej ułożyć włosy?? O, tak jest nieźle. Ale późno już. Kupię dziś jakąś mrożonkę. Jutro już zrobię prawdziwy obiad. Ciekawe czy coś nowego pojawiło się na blogach językowych... Kurcze, miałam się uczyć dziś... Ile komentarzy! Ciekawe co piszą? Racja, trzeba się uczyć codziennie. Ja tez tak będę!
Hmmm... co ja właściwie miałam dziś robić? Bez sensu, na robienie kursu to już dziś za późno. Nie, w ogóle wszystko nie tak. Trzeba sobie rozpisać szczegółowy plan. Tamten był beznadziejny, bo nic nie wychodzi. A w ogóle to kiedy ja mam to wszystko robić? Ciągle tylko gary, sprzątanie, Co ja jestem, służąca? Nikt mi nie może pomóc? Mam tego dość!
Kochanie? Już jesteś? To już tak późno? Opowiadaj, co w pracy? Zjesz coś? Kawkę Ci zrobić? Nie, no pewnie włącz sobie wiadomości. Film się zaczyna, obejrzymy? No miałam się dzisiaj uczyć, ale jakoś brakło czasu. W ogóle jakaś zmęczona się czuję. Pójdę dziś wcześnie spać. Tak, jak się porządnie wyśpię, to jutro będę miała więcej energii do działania. Jutro na pewno się uda.
Robię sobie kanapki, chce ktoś? Proszę bardzo. Ja sobie jeszcze tylko maila sprawdzę. O, Ewcia napisała... uczy się, nie to, co ja. Dobra, od jutra biorę się za siebie. A co tam na FB? O, Kasia była. Kasia mówi, że mam depresję. Jakbym sama nie wiedziała. jak tu nie mieć, jak ciągle w kółko to samo. Brak kasy, nuda, sprzątanie... Ciekawe co w necie na ten temat piszą... Co już północ??? Nie, no nie będę o tej porze myć garów, rano umyję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz