czwartek, 11 sierpnia 2011

Nic nowego

Banał nuda i cykliczna powtarzalność.

Nie ma to jak załamać się, następnie dojść do wniosku, że nawet własne załamanie jest głupie, infantylne i bezsensowne oraz mało spektakularne, samozkrytykować się do cna wylewając na siebie wiadro pomyj, dalej pozbierać się, odpękać dwie rozmowy kwalifikacyjne jedna po drugiej, wrócić do domu z zamiarem "rozpoczęcia (po raz n-ty) nowego życia" by przekraczając próg pieleszy skonstatować, że sąsiad znów zalał mieszkanie...

Nawet nie ma czym się chwalić. Robi to średnio raz do roku. Zadziwiające, że jego syn w tym roku jeszcze nie narzygał mi na parapet. Pozostaje chyba tylko poczekać aż cykl się dopełni.

Już nawet nie chce mi się tym faktem wkurzyć...

6 komentarzy:

  1. Niepotrzebne czarnowidztwo. W tym roku oszczędzi parapet - zdecyduje sie na doniczke... nie będzie tak zle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czarnowidztwo, tylko doświadzenie:) pożyjemy - zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba owocniej czekac na cos dobrego niz zlego... nie sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
  4. No niby tak, ale jakoś się nie sprawdza w ostatnim czasie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bo to zly czas jest! :)

    OdpowiedzUsuń