No to przepadłam. Znalazłam masę ciekawych blogów na temat nauki języków... Wczoraj zarwałam nockę i przeczytałam pierwszy, dzisiaj drugi (już prawie południe a ja jeszcze z betów nie wyszłam). Cholera, a miałam porządnie posprzątać mieszkanie (wczoraj się nie posprzątało, kiedy ja jeździłam po urzędach m.in z jego papierami, wystarczy że zrobił obiad, prawda? Kuchnię sprzątnęłam sama), zrobić zakupy, obiad, napisać aplikację do pracy i - co najważniejsze - pouczyć się solidnie. Pouczyć, a nie poczytać o tym jak się uczyć! Ech... Nie mówiąc już o tym, że mam kolejne dwa kilo w górę i ciągle czuję ssanie w żołądku. Dziwne, nie mam prawa być głodna a mnie ssie. Co się dzieje?
wtorek, 22 lutego 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz