Właściwie zmaganie się z kwestiami finansowymi to dla mnie nic nowego. Jedyna nowość polega na tym, że przychody jakie będę teraz osiągać, nie wystarczą nawet na bieżące opłaty. Stoję przed poważnym dylematem, jak zagospodarować to co mam. Zrobić porządne zakupy, zapasy kosmetyków, środków czystości, zapakować zamrażarkę po brzegi, zrobić porządek z samochodem dopóki są jakieś środki na to, czy raczej wydawać minimalne kwoty kupując to, co absolutnie niezbędne.
Ciężko podejmować jakiekolwiek decyzje nie mając żadnych danych. Nie wiedząc czy ta sytuacja jest przejściowa, czy trzeba raczej przyzwyczajać się do tego stanu, bo będzie trwać dłużej, może zawsze.
Działam na oślep, wpadam ze skrajności w skrajność... Zapowiadają się ekstremalne czasy...
Ciężko podejmować jakiekolwiek decyzje nie mając żadnych danych. Nie wiedząc czy ta sytuacja jest przejściowa, czy trzeba raczej przyzwyczajać się do tego stanu, bo będzie trwać dłużej, może zawsze.
Działam na oślep, wpadam ze skrajności w skrajność... Zapowiadają się ekstremalne czasy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz