Chciałam doprowadzić mieszkanie do połysku dopóki nie pracuję, ale w związku z tym, że nie wiem ile to jeszcze potrwa, zawsze znajdzie się jakiś pretekst, by wszystko odkładać na później. Jutro i pojutrze mam szkołę, więc znów nic nie zrobię. Zastanawiam się, czy ta szkoła to był dobry pomysł. Niektóre rzeczy są dość ciekawe, ale większość czasu spędzam na bezmyślnym notowaniu i kompletnie nie rozumiem co w ogóle piszę. Grupa jest dziwna, każdy istnieje sam sobie, nie można doprosić się materiałów, które maiły być wszystkim wysłane. Cóż, nie płacę za tę szkołę, więc chodzę, może uda mi się ją skończyć, zdobyć kolejny papier, który - kto wie - może kiedyś się przyda?
piątek, 5 listopada 2010
Czas
Dziwne jest to pojęcie czasu. Ile by go nie było, zawsze jest za mało. Mija dzień za dniem "na wolności" a ja nadal stoję w miejscu. Niby nie całkiem, bo przecież ruszyłam trochę z greckim, piszę, czytam coś, nawet udało mi się odgruzować nasz pokój, bo strasznie zaniedbałam sprzątanie. I wyprasowane mam wszystko, teraz piorę z uporem maniaka, żeby było co robić w przyszłości, hihi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz