Wystarczy drobiazg, niewielkie odstępstwo od planu, by cały świat legł w gruzach. Błahe wydarzenie, bez większego znaczenia, rujnuje misterną konstrukcję w wielki stos przypadkowych kawałeczków. Co gorsze - wieki trwa znalezienie w sobie siły, by zacząć od nowa po raz kolejny, by znów wbić się w rytm, by wrócić do bezpiecznego świata obowiązków, przewidywalnego i spokojnego. Świata, którego tak bardzo brakuje, a który w jednej chwili przeskakuje na drugą stronę przepaści. Na tyle blisko, by nie dać o sobie zapomnieć i na tyle daleko, by przeskoczenie na tę drugą stronę wydawało się niemożliwe.
Co jest nie tak? Zbyt słaba konstrukcja, którą byle wietrzyk zmian potrafi zrujnować w sekundę? Skąd brać siłę, na jej odbudowywanie i ulepszanie? Jak budować, by nie wracać ciągle do punktu wyjścia? A może nie tędy droga? Ale w takim razie gdzie? Gdzie jest spokojnie i bezpiecznie?
Co jest nie tak? Zbyt słaba konstrukcja, którą byle wietrzyk zmian potrafi zrujnować w sekundę? Skąd brać siłę, na jej odbudowywanie i ulepszanie? Jak budować, by nie wracać ciągle do punktu wyjścia? A może nie tędy droga? Ale w takim razie gdzie? Gdzie jest spokojnie i bezpiecznie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz