Racjonalna świadomość śmiertelności ludzkiej, ma się nijak do rzeczywistości. Można być najtęższym mózgiem tego świata - w obliczu końca stajesz się bezbronnym dzieckiem, kompletnie nieprzygotowanym na stratę.
I tak oto stałam się niespełna trzydziestoletnią dziewczynką, z buzią wykrzywioną w podkówkę, z rozmazanym łzami makijażem. Zaciskam dziecinne piąstki, czerwone paznokcie ranią dłonie do krwi. Od ścian domu - tej dziupli maleńkiej, która nagle stała się ogromną bezkresną przestrzenią, w której stoję zupełnie sama - odbija się mój krzyk: Tato, zostań!!! Jeszcze nie teraz!!!
Bezradnie szukam kogoś, kto przytuli i obieca, że będzie dobrze. Nie ma nikogo...
Tato, przecież jeszcze musisz zobaczyć mnie szczęśliwą! Przecież jeszcze muszę powiedzieć Ci, że Cię kocham! Tato, jeszcze tyle mamy do zrobienia, jeszcze muszę przywieźć do Ciebie Nika, Aniołka i Natalkę, których jeszcze nie miałeś okazji poznać! Tato, jeszcze nie czas... zostań!
I tak oto stałam się niespełna trzydziestoletnią dziewczynką, z buzią wykrzywioną w podkówkę, z rozmazanym łzami makijażem. Zaciskam dziecinne piąstki, czerwone paznokcie ranią dłonie do krwi. Od ścian domu - tej dziupli maleńkiej, która nagle stała się ogromną bezkresną przestrzenią, w której stoję zupełnie sama - odbija się mój krzyk: Tato, zostań!!! Jeszcze nie teraz!!!
Bezradnie szukam kogoś, kto przytuli i obieca, że będzie dobrze. Nie ma nikogo...
Tato, przecież jeszcze musisz zobaczyć mnie szczęśliwą! Przecież jeszcze muszę powiedzieć Ci, że Cię kocham! Tato, jeszcze tyle mamy do zrobienia, jeszcze muszę przywieźć do Ciebie Nika, Aniołka i Natalkę, których jeszcze nie miałeś okazji poznać! Tato, jeszcze nie czas... zostań!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz