wtorek, 15 czerwca 2010

wykład z tanatologii

Kiedy nie ma po co wracać do domu, bo nikt nie uśmiecha się na twój widok
Kiedy nie pamiętasz jak wyglądają ukochane oczy
Kiedy nie masz komu powiedzieć, że znów boli
Kiedy przestajesz mieć jakiekolwiek plany
Kiedy jest ci wszystko jedno co będzie na kolację

Możesz wystawiać akt zgonu
Miłość umarła

niedziela, 13 czerwca 2010

znów od nowa

Wystarczy drobiazg, niewielkie odstępstwo od planu, by cały świat legł w gruzach. Błahe wydarzenie, bez większego znaczenia, rujnuje misterną konstrukcję w wielki stos przypadkowych kawałeczków. Co gorsze - wieki trwa znalezienie w sobie siły, by zacząć od nowa po raz kolejny, by znów wbić się w rytm, by wrócić do bezpiecznego świata obowiązków, przewidywalnego i spokojnego. Świata, którego tak bardzo brakuje, a który w jednej chwili przeskakuje na drugą stronę przepaści. Na tyle blisko, by nie dać o sobie zapomnieć i na tyle daleko, by przeskoczenie na tę drugą stronę wydawało się niemożliwe.
Co jest nie tak? Zbyt słaba konstrukcja, którą byle wietrzyk zmian potrafi zrujnować w sekundę? Skąd brać siłę, na jej odbudowywanie i ulepszanie? Jak budować, by nie wracać ciągle do punktu wyjścia? A może nie tędy droga? Ale w takim razie gdzie? Gdzie jest spokojnie i bezpiecznie?

piątek, 11 czerwca 2010

W obliczu nieuniknionego

Racjonalna świadomość śmiertelności ludzkiej, ma się nijak do rzeczywistości. Można być najtęższym mózgiem tego świata - w obliczu końca stajesz się bezbronnym dzieckiem, kompletnie nieprzygotowanym na stratę.
I tak oto stałam się niespełna trzydziestoletnią dziewczynką, z buzią wykrzywioną w podkówkę, z rozmazanym łzami makijażem. Zaciskam dziecinne piąstki, czerwone paznokcie ranią dłonie do krwi. Od ścian domu - tej dziupli maleńkiej, która nagle stała się ogromną bezkresną przestrzenią, w której stoję zupełnie sama - odbija się mój krzyk: Tato, zostań!!! Jeszcze nie teraz!!!
Bezradnie szukam kogoś, kto przytuli i obieca, że będzie dobrze. Nie ma nikogo...

Tato, przecież jeszcze musisz zobaczyć mnie szczęśliwą! Przecież jeszcze muszę powiedzieć Ci, że Cię kocham! Tato, jeszcze tyle mamy do zrobienia, jeszcze muszę przywieźć do Ciebie Nika, Aniołka i Natalkę, których jeszcze nie miałeś okazji poznać! Tato, jeszcze nie czas... zostań!