poniedziałek, 10 maja 2010

I to by było na tyle

wróciłam do punktu wyjścia albo i jeszcze gorzej. Nawet nie chce mi się stawać na wagę, wiem, czego mogę się spodziewać. Wpadłam w pułapkę braku motywacji - do lata jeszcze zbyt dużo czasu, by się spinać przesadnie. Wiem, zdziwię się za kilka tygodni, że to już, a ja dalej nie gotowa, ale nawet ta wizja nie potrafi mnie zmusić do działania. Pomyślę o tym jutro...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz