Dobrze mi samej ze sobą, Wiedziałam, że tęsknię za taką chwilą, nie wiedziałam, że aż tak bardzo. Dobrze mi jak nigdy. Na tych gruzach, w tym bałaganie, z kolejną kawą i papierosem, z poczuciem, że nic nie muszę, że mam wszystko gdzieś. Gdzieś na dnie mózgu tli się moje "kurodomownictwo", które pcha w kierunku pozmywania garów, czy ogarnięcia mieszkania. Bardziej jako chęć niż jako wyrzut sumienia.
Nie ruszam nic. Od brudnego domu świat się nie zawali. A to jest MOJA CHWILA!
wtorek, 9 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz