poniedziałek, 22 lutego 2010

Otwórz oczy...

... bo jesteś świadkiem cudu. Oto na Twoich oczach rodzi się przyjaźń. Oto znów na Twej drodze postawiono odpowiedniego człowieka, właśnie tedy, kiedy najbardziej go potrzebowałeś.
Otwórz uszy, by w zgiełku codzienności móc usłyszeć wołanie o pomoc. Masz dług wobec Świata.
Otwórz serce, by inni mogli czerpać ze źródeł miłości.
Otwórz umysł, by zrozumieć cel. Nawet jeśli to przypadek, czy zbieg okoliczności, on na pewno czemuś służy.
Podarowano Ci coś. Zupełnie za darmo. Wykorzystaj to!

4 komentarze:

  1. Raczej stwierdzenie oczywistej oczywistości. Uczę się widzieć, nie tylko patrzeć. Staram się odnaleźć siebie jaką kocham. Tej którą jestem teraz mam dość. Malkontentka skupiona na sobie i swoich nieszczęściach, które inni wyśmiewają, bo są maleńkie, a mnie one świat przesłaniają. Więc kiedy uda mi się dostrzec, że spotyka mnie coś pięknego, krzyczę o tym na cały świat, by nie zapomnieć, by znów kropla deszczu mi tego nie przysłoniła...

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze, jak poetycko ujete. :) podoba mi sie. ale ja sie chyba za mocno nie wysmiewam z ciebie, co? przynajmniej taka mam nadzieje, bo napewno intencji w tym nie ma zadnej. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, taki śmiech - serdeczny i czuły jest dobry, ja go lubię, sama się przecież z siebie śmieję:D

    OdpowiedzUsuń