Właściwie to nawet nie wiem, kiedy tak się zaplątałam. Czytałam ostatnio korespondencję z D. z czasów, kiedy to uważałam siebie za niepoprawną optymistkę... I tak naprawdę z moich słów przebijam taka, jaka jestem naprawdę. Wszędzie widząca problem, samonakręcająca się na nie. Matko kochana, to jakiś koszmar! Jakim cudem sama ze sobą tyle lat wytrzymałam?
Czasem mnie to przeraża. Mam trzydzieści lat i stoję w miejscu. Wiadomo, jest ciężko. Albo wykańczająca praca, albo jej brak Ciągły brak kasy. Ciągły brak energii. To nie ułatwia niczego. Ale, na Boga! Dlaczego od lat grzebię się we własnym sosie, dlaczego tracę czas na znalezienie odpowiedzi, co ze mną jest nie tak, wspominam i idealizuję siebie z przeszłości?
W ten sposób mam zmienić to życie, którego tak nie lubię? Jakoś przez tyle czasu ten system nie zdał egzaminu. Jak mam zdobywać szczyty, przenosić góry, skoro nawet pomalowanie paznokci, czy zrobienie byle jakiego obiadu mnie przerasta?
Księżniczka jedna się nagle znalazła, psiakrew. Zapomniałam tylko, że na fochy i depresję to trzeba mieć wygląd i pieniądze. A jak się nie ma ojca króla to nie ma co czekać na księcia z bajki i happy end, tylko trzeba zakasać rękawy i złapać świat za gardło
Czasem mnie to przeraża. Mam trzydzieści lat i stoję w miejscu. Wiadomo, jest ciężko. Albo wykańczająca praca, albo jej brak Ciągły brak kasy. Ciągły brak energii. To nie ułatwia niczego. Ale, na Boga! Dlaczego od lat grzebię się we własnym sosie, dlaczego tracę czas na znalezienie odpowiedzi, co ze mną jest nie tak, wspominam i idealizuję siebie z przeszłości?
W ten sposób mam zmienić to życie, którego tak nie lubię? Jakoś przez tyle czasu ten system nie zdał egzaminu. Jak mam zdobywać szczyty, przenosić góry, skoro nawet pomalowanie paznokci, czy zrobienie byle jakiego obiadu mnie przerasta?
Księżniczka jedna się nagle znalazła, psiakrew. Zapomniałam tylko, że na fochy i depresję to trzeba mieć wygląd i pieniądze. A jak się nie ma ojca króla to nie ma co czekać na księcia z bajki i happy end, tylko trzeba zakasać rękawy i złapać świat za gardło