wtorek, 23 listopada 2010

Jak zwykle

Jak zwykle mam w głowie milion "muszę", "powinnam", "trzeba", z którymi nic nie robię.
Jak zwykle dzień przecieka przez palce w objęciach książki. Dobrze jest pożyć chwilę życiem innych. Z każdą kolejną stroną problemy same się rozwiązują lub komplikują, zależnie od zamysłu autora. Nie trzeba myśleć, podejmować decyzji...
Myślę o sobie. Nie jestem bohaterką książki. Nic się samo nie stanie. Trzeba działać. Ale jak? W którą pójść stronę? Powinnam zrobić coś ze sobą. Nie mam szans na sukces, kiedy wyglądam i czuję się jak kupka nieszczęścia. Powinnam wyglądać jak milion dolarów, tylko jak to osiągnąć z pustym portfelem i z perspektywą, że z każdym dniem będzie tylko gorzej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz