Tak, wybór studiów to porażka. Doprowadził do tego, że długo nie mogła odnaleźć się na rynku zawodowym, nigdzie nie było dla niej miejsca. Dlatego w końcu trafiła do Grecji, która też – jak się okazało – nie była jej miejscem na Ziemi. Dlatego teraz męczy się z niewygodnymi godzinami pracy (one mają nauczyć ją organizacji i maksymalnego wykorzystania tego czasu, który jest – zamiast płaczu nad faktem, że tego czasu nie ma). Ponosi dziś konsekwencje zbytniej uległości – walka o wynagrodzenie jej w jakiś sposób nadgodzin, które przepracowała nie będzie lekka. Trudno – dała się wykorzystywać – teraz musi coś z tym zrobić.
Mężczyźni. Po urodzeniu Kubusia długo była sama, zdarzały się jakieś zauroczenia, z których nigdy nic nie wynikało, bo zbyt się bała zacząć cokolwiek na poważnie. Kiedy w końcu do tego dojrzała, pojawił się A. Związek z nim, budowany na nieszczęściu innych nie miał szans przetrwania. Jednak nauczył ją, że „kota da się zagłaskać na śmierć” I że ona sobie tego nie życzy. Że jest kotem, który kocha się pieścić, ale wtedy kiedy tego chce. W innym przypadku próba ugłaskania jej kończy się dla głaskającego źle. Dziś już wie, że nie może być z kimś, kto da jej gwiazdkę z nieba kosztem siebie samego. Źle jej w układzie, gdzie jedna ze stron daje dużo więcej niż druga, nawet wtedy, kiedy to ona jest tą „obdarowaną”.
„Książę” z kolei zaprosił ją do swojej bajki, bo bawić się chciał. W starciu z życiem, tym prawdziwym, nie miał szans. Nie dorósł, wieczny chłopczyk.
Przepłakała pół życia, bo nie było pracy, bo związki nie takie. I po co, skoro to wszystko doprowadziło ją do tego co ma teraz. Do Domu!
Nieślubny pojawił się, gdy szukała ujścia dla swojej pasji, która narodziła się w czasie pobytu na emigracji. To dzięki swojej szajbie największej go znalazła. Znalazła, choć nie chciała – dopiero stanęła na nogi po rozstaniu z Księciem, chciała odpocząć. Nić porozumienia nawiązali dzięki jej pracy. Tak, tej znienawidzonej robocie, przez którą nie ma na nic czasu!
Okazał się jej wspaniałym uzupełnieniem. To dzięki niemu są razem. Gdyby cokolwiek zależało wtedy od niej, pewno już dawno by o sobie zapomnieli. Gdyby czekał na nią, aż ona się zdecyduje... pewno by się nie doczekał. Ale oto prawdziwy mężczyzna, stanowczy i konkretny. Nie pozwolił zbyć się, żadnemu „może”, „nie wiem” „kiedyś”. Dzięki jego uporowi ona też zrozumiała, że jutra może nie być, że może przeżyć całe życie czekając na odpowiednie okoliczności, które mogą nigdy nie nadejść, podczas gdy szczęście patrzy jej kpiąco w oczy stojąc tak blisko, że wystarczy tylko sięgnąć i pyta. „Chcesz?”
Do dziś nie wie, jak to się stało, że zupełnie nie w swoim stylu postawiła wszystko na jedną kartę. Pozwoliła, by rzucił wszystko, przyjechał i został w jej życiu. (Przypuszcza, że Nieślubny po prostu ją zaczarował). I nie żałuje tego wcale:)