Mówi się, że Bóg daje człowiekowi na barki tyle, ile jest on w stanie unieść. Trudno powiedzieć, czy tak jest rzeczywiście. Możliwe, że wbrew temu, co jej się wydaje, wcale nie dostawała więcej bagaży niż inni. Zresztą chyba nie w tym rzecz, z jaką siłą jest się kopanym, ale jak mocno się te kopniaki odczuwa.
A Zośka należy do "wybranych". Do ludzi, którzy wszystkie emocje, przeżywają razy dwa. Nie ma środka, nie bywa letnia. Albo gorąco albo zimno. Nie ma trochę. albo jest, albo nie ma. Fajnie jeśli wszystko się układa, jeśli jest ciepło, jest miłość, jeśli ma powód do radości. Wyobraź sobie, że dostajesz w prezencie książkę, o której marzysz. Cieszysz się? Super! ona tę radość odczuwa podwójnie! Drobiazg, zwykła książka, a ona w euforii. Lepiej niż po trawce! Niestety ta przypadłość działa i w drugą stronę. Każda porażka to dla niej koniec świata. Rzadko płacze. Ale jeśli już roni łzę, to mamy istną powódź - ocean smutku.
Ludzie jej pokroju są trudni we współżyciu. Cholernie egocentryczni, przesadni w odczuwaniu. wrażliwi i drażliwi. Jeśli do tego wszystkiego osobnik tego rodzaju pozbawiony jest poczucia humoru, to naprawdę jemu i jego bliskim należą się wyrazy współczucia. Zośce na szczęście tego daru Bozia tego daru nie poskąpiła i chyba dzięki temu ma jeszcze jakichkolwiek Przyjaciół.
Jakoś z nieznanych nikomu bliżej przyczyn, dostaje ostatnio od życia więcej kopów niż jakichś pozytywnych bodźców. I jakoś coraz gorzej to znosi. Przyszedł nawet taki moment, kiedy zaczęła się bać. Że tym razem dostała za dużo. Za mocno. Że tym razem nie da rady, że się nie pozbiera, nie podniesie... Oj, długo to trwało. Ale czas pokazał, ze jest niezniszczalna. Jak zwykle okazało się, że można ją zgiąć, przeciągnąć po glebie, ale nie złamać. Bo jest mikrobem, pieprzoną bakterią, którą można osłabić, ale która wciąż się regeneruje, przybierając coraz silniejsze formy. Jest cholernym cyborgiem, który rozjechany walcem zbiera się do kupy i kończy swoją misję.
No i chwalić Boga, wygląda na to, że już się nie zmieni.
poniedziałek, 15 października 2007
Pseudoautopsychoanaliza
niedziela, 14 października 2007
Τα χρώματα
Ωραία. έχω το καινούργιο blog. H δική μου θέση στο Internet. τι και αν έχει τα "χρώματα της κόλασης"; τα δικιά μου είναι! Μαύρο σαν το χαρακτήρα μου, και κόκκινο σαν τα μαλλιά μου, σαν τη ψυχή μου. Χρώματα δυνατά όπος είμαι και εγώ. Και έτσι θα μείνει. Λυπάμαι , που δεν σας αρέσει, αλλά δεν θα το αλλάξω!
Subskrybuj:
Posty (Atom)