Jakoś ten świat tak głupio urządzony, że gdzie się człowiek nie obejrzy, tam ktoś go kopnie w sam środek serca. I każdy z nas ma takich zaliczonych kopniaków na koncie mnóstwo. Czas, jak wiadomo, leczy rany. Po niektórych kopniakach zostają blizny głębokie, których nigdy się nie pozbędziemy, po innych śladu nie będzie, mimo, że w chwili otrzymania ciosu wydaje nam się, że świat się skończył, rana jest śmiertelna i żyć się dalej nie da.
Najprostszą i jednocześnie najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to poddać się. Zamknąć się w sobie, schować serducho wyciągnięte do tej pory na dłoni, powiedzieć: "Nigdy więcej", dojść do wniosku, że ludzie są okrutni, że nie warto nikomu ufać, zgorzknieć, zdziwaczeć...
Można też inaczej – Pozornie na przekór wszystkiemu nadal wierzyć że warto, że ludzie nie są źli. Trzeba mieć tylko cały czas świadomość, że lekko nie będzie, że trzeba będzie sparzyć się jeszcze milion razy, przygotować się, na to, że jeszcze milion razy będzie bolało. Nastawić się na wieczną walkę z wątpliwościami, czy takie wystawianie się ma jakikolwiek sens. Być gotowym, by złapać za nadgarstek podniesioną, zaciśniętą w pięść rękę innej poranionej duszy.
Za milion pierwszym razem zaciśnięte palce rozluźnią się, a dłoń opadnie na policzek w miękkim, czułym geście.
Najprostszą i jednocześnie najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to poddać się. Zamknąć się w sobie, schować serducho wyciągnięte do tej pory na dłoni, powiedzieć: "Nigdy więcej", dojść do wniosku, że ludzie są okrutni, że nie warto nikomu ufać, zgorzknieć, zdziwaczeć...
Można też inaczej – Pozornie na przekór wszystkiemu nadal wierzyć że warto, że ludzie nie są źli. Trzeba mieć tylko cały czas świadomość, że lekko nie będzie, że trzeba będzie sparzyć się jeszcze milion razy, przygotować się, na to, że jeszcze milion razy będzie bolało. Nastawić się na wieczną walkę z wątpliwościami, czy takie wystawianie się ma jakikolwiek sens. Być gotowym, by złapać za nadgarstek podniesioną, zaciśniętą w pięść rękę innej poranionej duszy.
Za milion pierwszym razem zaciśnięte palce rozluźnią się, a dłoń opadnie na policzek w miękkim, czułym geście.